poniedziałek, 3 września 2012

Rozdział 9.


*Oczami Amelii Następnego dnia*
Lou po tym jak wybiegł wydawał się być nieobecny. Aż dziwne. Rozmawiał trochę ze mną, ale nie aż tak jak przy tym jak pomagał mi się rozpakować. Po śniadaniu mieliśmy wyjechać z Doncaster na spotkanie z chłopakami. Ciekawa jestem czy Zayn jest tak zapatrzony w swoją fryzurę, Harry taki zboczony, Niall wiecznie głodny, a Liam taki opiekuńczy. Chcę poznać 4/5 1D ze strony prywatnej.
Postanowiłam wyjść z łóżka. Popatrzyłam się w okno, była ładna pogoda jak na Anglię. Poszłam do garderoby i wyciągnęłam szorty, białą bokserkę, niebieską bejsbolówkę i tego samego koloru conversy. Wzięłam to wszystko i poszłam do łazienki. Umyłam się włącznie z włosami. Wyszłam z kabiny i wytarłam się. Włosy zawinęłam ręcznikiem. Ubrałam się w przyszykowane ciuchy. Rozwinęłam włosy i rozczesałam je delikatnie. Wtarłam w nie jeszcze piankę do włosów i wysuszyłam. Miałam zacząć się malować, gdy ktoś zaczął się dobijać do łazienki.
- Długo jeszcze ?- pytał Lou
- No jeszcze trochę – odpowiedziałam zaczynając się malować
- Ale ja musze skorzystać z toalety – jęczał
- To wchodź – powiedziałam. Lou zaczął mocować się z drzwiami – nie pomyślałeś, że są zamknięte ?
- Jak wyjdziesz to coś Ci zrobię – krzyknął
- Śniadanie ? – spytałam śmiejąc się
 Już go nie słuchałam, bo włączyłam sobie Ewę Farnę „Nie przegap” i zaczęłam śpiewać. Po skończonej piosence włączyłam Carly Rae Jepsen  „Call me maybe”. Lou pod drzwiami zaczął delikatnie podśpiewywać. Czyli nie odpuścił. Postanowiłam już wychodzić. Po cichu otworzyłam zamek, a potem mocno pociągnęłam za drzwi. Kuzynek upadł i pojękiwał.
- Ałł.. Czemu nie powiedziałaś, że już wychodzisz ?
- A czemu Ty ciągle tu czekałeś ? -pytaniem na pytanie. Nagle w jego telefonie można było usłyszeć jakieś śmiechy. Zabrałam mu telefon i wepchnęłam do łazienki, żeby się wykąpał. Popatrzyłam na wyświetlacz, pisał „Harry”. Zrobię mu kawał. Przybrałam głos Louisa i zaczęłam piszczeć.
- Aaaaaaaaaaaaaa! – w telefonie usłyszałam 4 głosy
- Zabrała Ci bluzkę w paski ?
 - Zjadła marchewki?
- Wyprostowała włosy?
- Zabrakło Ci lakieru do włosów ?
- Hahahah – zaśmiałam się – Lou jak wyjdziesz z łazienki to oddam Ci telefon – krzyknęłam w stronę drzwi do łazienki
- Z kim rozmawiamy ? – pytał ktoś w telefonie
- A z kim ja rozmawiam ? – spytałam
- Z 4/5 One Direction – powiedział chyba Harry
- A ja mam Waszą 1/5 – zaśmiałam się – O której Lou ma być u Was?
- Jak się wyszykuje – powiedział Liam
- Kto Ty ? – pytał Niall
- Amelia. Długo rozmawialiście ?
- Masz śliczny głos – powiedział Zayn
- Już wszystko wiem. Pa – powiedziałam i się rozłączyłam.
Zeszłam do kuchni i zobaczyłam na stole karteczkę „ Lou i Am. Jedziemy do dziadków. Wasi rodzice  x”. Podeszłam do lodówki  i wyciągnęłam rzeczy na śniadanie. Postanowiłam usmażyć naleśniki, ale polskie. Zrobiłam masę i włączyłam gaz, żeby patelnia się rozgrzała. Po krótkim czasie patelnia była rozgrzana i można było zająć się smażeniem. Zrobiłam ich trochę, bo nie wiem ile Louisek zje.  Zrobiłam je, wyciągnęłam dżem i nutellę i zaniosłam na stół, zrobiłam herbatę.  Poszłam do góry, muszę zadzwonić do Żanety. Najpierw jednak pójdę do Louisa. Delikatnie zapukałam do drzwi. W odpowiedzi usłyszałam ciche „proszę” więc weszłam do pokoju. Siedział on na dywanie w samych bokserkach.
- Co się dzieje ? – zapytałam z troską
- Nie mam w co się ubrać – powiedział – Poszukasz mi czegoś ? – zrobił maślane oczy i wskazał na drzwi z napisem „garderoba”. Otworzyłam je i zobaczyłam pokój tej samej wielkości tylko, że wypchany ubraniami. Wyciągnęłam dżinsowe spodnie do kolana, białą bluzkę z paskami i vansy.
- Lou gotowe!- krzyknęłam
- Jesteś wielka ! – powiedział i mnie mocno przytulił – Dobra, ja idę się ubrać i zrobić śniadanie
- Już je zrobiłam – uśmiechnęłam się
Zaczął mnie całować po policzkach i przytulać. Boże, ale on mnie mocno ściska. Poprosiłam go, by mnie nie dusił, a on po chwile namysłu poszedł się ubrać. Ja wzięłam telefon i napisałam do Żan, oczywiście po polsku :D „Przepraszam, że nie pisałam. Wszystko ze mną dobrze. Zgadamy się na skype :*” Kuzyneczek wyszedł już. Zeszliśmy na śniadanko. Jako dżentelmen odsunął mi krzesło, a potem poszedł sam usiąść. Zjadłam, a potem poszłam do łazienki umyć zęby.
Wyruszyliśmy w drogę do Londynu. Głównym tematem byłam oczywiście ja i Polska. Mówił, że jak skończył osiemnaście lat to chciał mnie odwiedzić, ale jego mama  nie zgodziła się na to. Ale on nigdy
o mnie nie zapomniał. A przy okazji zlot został przesunięty. Będzie on dopiero jutro. Dojechaliśmy pod jakąś willę.
- Wysiadamy – powiedział Lou

__________________________________
Cześć. Mam kilka wiadomości Wam do przekazania.
- Wiem, że dawno nie dodawałam, ale po co mam to robić, jak pod rozdziałem nie ma ani jednego komentarza ??
-Chciałabym Was prosić o polecanie bloga. Wiem, że nie jest on doskonały, ale będę się starać.
- Komentujcie. Dla Was to chwila, a dla mnie motywacja do pisania kolejnych rozdziałów.
- Zaczęła się szkoła, więc nie wiem jak to będzie z czasem na publikacje. 
- Na pewno na lekcjach będę starała się jakiś rozdział napisać. 
To chyba na razie wszystko.Chcę widzieć pod tym rozdziałem komentarze !!!
Pozdrawiam SylwiaB