niedziela, 14 października 2012

Rozdział 10.


- Lou ja tam nie wejdę – powiedziałam.
- Am nie masz czego się bać. Oni Ci nic nie zrobią.
- Ja się ich nie boję. Ja się boję, że się zbłaźnię – powiedziałam, a Lou zaśmiał się
Po chwili jednak udało mu się mnie przekonać. Powiedział, że oni nie uważają się za wielkie gwiazdy, a na przykład dał siebie. Wysiedliśmy z auta. Do Louisa podeszło kilka fanek, więc ja odeszłam na bok. Obok mnie jakieś dwie dziewczyny rozmawiały.
- Ciekawe kto to jest ta dziewczyna – powiedziała ruda.
- Nie wiem, ale mam jej zdjęcie jak wysiada z auta z nim – odpowiedziała czarna.
- To już mam przerąbane – powiedziałam po polsku. Nagle te dziewczyny się odwróciły.
- Jesteś z Polski ? – spytała ruda również po polsku.
- Tak. Błagam nie wrzucajcie tego zdjęcia na Twittera ani Facebook.
- Spoko – powiedziała czarna, ale Lou jej przerwał.
- Amelia idziemy do chłopaków.
- Jasne, ale może najpierw zrób sobie zdjęcia jeszcze z tymi dziewczynami – wskazałam na dziewczyny z którymi przed chwilą gadałam.
- Ok. Jak macie na imię ?
- Julia – powiedziała czarna – A to Iza – wskazała na rudą. Nagle z domu wybiegła reszta zespółu.
- Lou, a ze mną już się nie przywitasz ? – krzyczał Harry
- Sorki, fani – powiedział i wskazał na dziewczyny.
Zaproponowałam, żeby całym zespołem zrobili sobie zdjęcie. Dziewczyny były chyba w niebo wzięta, bo chłopcy przytuliły je. A pomyśleć, że gdyby Lou nie byłby moim kuzynem sama bym teraz tu piszczała. Po zrobionym zdjęciu Lou wziął mnie po ramię i poszliśmy na ich posesje. Przekroczyliśmy próg domu, a oni rzucili się na mnie. Wszyscy, wszyscy oprócz Lou, który poszedł gdzieś, bo zadzwonił do niego telefon. Nie wytrzymałam i zaczęłam szczypać osobę najniżej leżącą, którą okazał się Zayn. Zaczął się wierzgać, więc mogłam też innych poszczypać. W końcu wszyscy ze mnie zeszli i pomogli mi wstać. Kuzyneczek już wrócił więc  przedstawił mi resztę zespołu, chociaż nie musiał. Z każdym się przywitałam tulasem. Na koniec został, przytulił mnie i szepnął mi na ucho „Ładnie śpiewasz”.
- Lou, właśnie! Czemu dzwoniłeś do chłopaków w czasie kiedy ja śpiewałam ?!
- Żeby wiedzieli jak ślicznie śpiewasz – powiedział – Właśnie co to była za piosenka, którą śpiewałaś pierwszą ?? Nic nie rozumiałem
- Tak samo my – odpowiedziała reszta.
- To nie moja wina, że nie uczycie się polskiego.
- Jakiego ? – spytali wszyscy
- Polskiego. Wiecie istnieje taki kraj. Zwiemy go „Narnia”,  bo nikt o jego istnieniu nie wie.
- Polska, Polska.. – mówił Niall – coś mi się kojarzy. Mamy tam fanów ?
- Tak macie. Podpisują się „Polishdirection”, powinieneś wiedzieć. Obserwujesz polkę na Twitterze.
- Taak ?? – spytał zdziwiony – Kogo ?? Nie przypominam sobie.
- Mnie :D – powiedziałam śmiejąc się
- Niall, to Ty ją obserwowałeś na Twitterze ? – spytał lou
- No. Tyle razy pisała o „follow back” to dałem jej :D
- Louis, ja tak do Waszego całego zespołu pisałam.
Wszyscy się popatrzyli na mnie i szybko włączyli laptopa. Siedzieli tak wszyscy przy jednym laptopie i się w ekran patrzyli. Postanowiłam przejść się na dwór. Wyszłam już za drzwi i  przypomniałam sobie, że chłopcy mają na swojej posesji basen. Więc się tam udałam. Usiadłam na leżaku i wyciągnęłam telefon. Wykręciłam numer do Żan, po 2 sygnale odebrała.
*Rozmowa *
J – Hej słoneczko
Ż – No hejka. Wreszcie się odezwałaś. No opowiadaj jak tam w Londynie ??
J – Super. Nie uwierzysz kim jest mój kuzyn!
Ż – No mów a nie trzymasz mnie w niepewności!
J – Ale błagam, jak Ci powiem to uwierz mi.
Ż – No uwierzę.
J – Louis z One Direction! Jego mama to siostra mojej. Rozumiesz jechałam z nią autem i jej nie rozpoznałam! A tyle razy oglądałam jej zdjęcia!
Ż – Powiedź mi, że żartujesz ! On jest Twoim kuzynem ?
J – No tak. Jaram się. Dobra ja kończę, bo jesteśmy u chłopaków i chyba mnie szukają, bo zwiałam im :D
Ż – No dobra. Ale musimy w najbliższym czasie porozmawiać !
J – Jasne. Pa
*Koniec rozmowy*
Posiedziałam jeszcze chwilę i tak jak myślałam chłopcy przyszli tu. Mieli pretensję, że im uciekłam, ale to nie moja wina, że oni zajęli się laptopem. Zaczęli się tłumaczyć, że szukali mnie na Twitterze i teraz cały zespół mnie obserwuje. Ucieszyłam się, ale też posmuciłam, bo zaczną się pewnie hejty od Directionerek, a tego to ja nie chcę. Wiem jak to było z Niallem. No, ale trudno. Chłopcy powiedzieli, że jedziemy teraz na miasto. Szybko podniosłam swój zacny tyłeczek i poszłam za nimi. Wsiedliśmy do drugiego auta Lou, które było ciągle tutaj. Ma ono na szczęście siedem siedzeń : ) Prowadził Lou, a ja usiadłam na miejscu pasażera. Harry się trochę obraził, ale kuzyneczek powiedział, że w drugą stronę on będzie na przodzie siedział. Chyba śni. Ja nie lubię z tyłu siedzieć, siedzę tam tylko z przymusu. Ale nic nie powiedziałam mu, bo byśmy się nie ruszyli. Ruszyliśmy, przez całą drogę chłopcy mnie o wszystko wypytywali. Nagle się zatrzymaliśmy i wysiedliśmy pod studio nagraniowym.
- Macie jakieś dziś nagrania ?
- Nie Ty masz – powiedział Lou

________________
Po długim czasie napisałam coś. Chciałabym, żeby ktoś zaczął to czytać i komentować... Polecajcie blog, będę wdzięczna.
SylwiaB

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz