*Oczami Amelii*
Zaciągnęłam Żanetę do… Centrum Handlowego! Już od paru
tygodni miałam przyjść do Claires’a po dodatki z One Direction. Mamusia w końcu
dała mi na to pieniądze J Gdy moja koleżanka zauważyła do jakiego
sklepu ją prowadzę zatrzymała się
- Ej no, miało nie być One Direction! – oburzyła się
- No proszę Cię. Mama mi w końcu dała pieniądze na tą torbę
z 1D. – próbowałam ją przekonać by weszła ze mną. – Tylko to kupię i wychodzimy
do H&M – zrobiłam maślane oczy
- Dobra, ale bierzesz tylko torbę i prosto do kasy! –
powiedziała z podniesionym głosem
- Dzięki! – powiedziałam przytulając ją
Weszłyśmy do sklepu, a tu w tle piosenka One Direction "One Thing" Żaneta wiedziała czyjego zespołu to piosenka. Jej
mina była nie do odgadnięcia… Czyżby spodobał jej się ten zespół?!? Czy po tylu
moich przekonaniach udało mi się ? Jeśli tak to wreszcie będę miała z kim o
nich pogadać ! Jak to by było fajnie. Tak jak w moim śnie, siedzimy razem nad
rzeką i wzdychamy na widok tych Bogów!
- Żaneta czy mi się zdaję czy Tobie ta piosenka się podoba ?
– spytałam podejrzliwie
- No nawet fajna, ale to tylko piosenka. Oni robią z siebie
jakieś wielkie gwiazdy, a wcale nimi nie są..- dała swoją wypowiedź… Masakra
jaka ona długa…
- Aaaa wreszcie! Tyle czasu Cię przekonuję do nich! To jest
połowa sukcesu! Lubisz ich piosenki, to i ich polubisz!
- Nie jaram się One Direction i to sobie zapamiętaj –
powiedziała, a ja posmutniałam
- To po co mówisz, że piosenka Ci się podoba ?? – spytałam
- A weź! Idę do domu – powiedziała i poszła…
Jak zwykle… Zawsze jak jej coś nie pasuje to idzie do domu.
No czyli na zakupy muszę iść sama.
Podeszłam do stoiska gdzie są dodatki z One Direction. Wybrałam torbę przez ramię
do tego zestaw długopisów. Podeszłam do kasy i kupiłam owe produkty. Później
poszłam na małe zakupy. Kupiłam czerwone, niebieskie, beżowe rurki, pare
koszulek w paski, 3 bokserki: białą, czarną i czerwoną. Bejsbolówkę czerwoną i granatową, 2 pary szortów i 3 krótkie
spódniczki. Dobrze, że mama mi dała więcej pieniędzy, bo by było źle. Wyszłam z
centrum handlowego i poszłam do budki z lodami i wzięłam swoje ulubione
truskawkowe. Szłam, gdy nagle jakiś chłopak wpadł na mnie i mój deser wylądował
na jego koszulce.
- Przepraszam nie chciałam – powiedziałam ściągając z jego
koszulki resztki mojego deseru
- Nic nie szkodzi, to ja na Ciebie wpadłem – powiedział
pomagając mi wstać z ziemi, na której
wylądowaliśmy. – Jestem Natan
- No, ale to ja się zagapiłam. – powiedziałam – Amelia miło
mi.
- Mnie również miło. Choć wolałbym w inny sposób Cię poznać
– powiedział uśmiechając się
- To może wybierzemy się na spacer ? – spytałam, a on
popatrzył się na moje torby. – Oczywiście najpierw zaniosę te torby.
- To może podasz mi swój numer i się dogadamy co do
spotkania – powiedział wyciągając telefon. Ja również wyciągnęłam go
- To wpisz mi się – podałam mu telefon a on mi swój.
Oddaliśmy sobie telefony. – To mam nadzieję do szybkiego zobaczenia.
- Pa – powiedział i odszedł, co ja również uczyniłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz