czwartek, 9 sierpnia 2012

Rozdział 4


- Dostaliśmy zaproszenie na zlot naszej rodziny – zaczęła mama. – Który odbędzie się w Londynie.
- To my mamy rodzinę w Londynie ? –spytałam zdziwiona. Mama nigdy mi o tym nie mówiła.
- A no mamy – powiedział tato
- Czemu mi o niej nie powiedzieliście ? – dalej próbowałam z nich coś wyciągnąć
- No bo nie utrzymywaliśmy z nimi kontaktu. A teraz postanowili to zmienić. Będzie tam cała nasza rodzina z mojej strony. – powiedziała mama. Od strony mamy nikogo nie znałam. Podobno mama pokłóciła się ze swoimi rodzicami, a z siostrą mama nie utrzymywała kontaktu. Podobno pokłócili się przed moimi narodzinami. Coś mi się zdaję, że o mnie... – My pojedziemy, pytanie czy Ty też chcesz jechać z nami ?
- No oczywiście, że jadę :D Londyn – rozmarzyłam się. – A zostaniemy tam dłużej ?
- Tak, bierzemy urlop i będziemy tam dwa tygodni. Mamy siostra to zaproponowała – powiedział tata
- Supeer – powiedziałam uradowana -  A kiedy lecimy ?
- Za trzy dni, bo  zlot jest za pięć, a chcę byś poznała niektórych przed zlotem – powiedziała mama
- To ja idę już do pokoju – powiedziałam i pożegnałam się z rodzicami całusem w policzek
- Dobranoc skarbie – powiedział tato
Poszłam do pokoju i odpaliłam laptopa, który był na łóżku i włączyłam facebook , twitter i gadu-gadu. Od razu wrzuciłam na fb i tt wpis „Plany na wakacje rozwiązane :D” .  Od razu się pojawiły wpisy gdzie. Ja na to tylko odpisałam jednym słowem „Londyn” I już nie patrzyłam kto co pisze. Żaneta była dostępna więc do niej napisałam na gg
*rozmowa na gg*
J: „Heej słońce”
Ż: „ No witam panią, o co dokładnie chodzi z Londynem ?”
J: „ Lecę z rodzicami do Londynu na zlot rodzinny i od razu zostajemy tam trochę”
Ż: „Wreszcie Twoje marzenie się spełni J, a czemu wcześniej nie mówiłaś, że masz tam rodzinę ?
J: „ Jutro Ci powiem, jak przyjdziesz mi pomóc się spakować :D”
Ż: „ Okeej, Okeej. To do jutra. Pa ;** „
J: „ Papatki ;*”
*koniec rozmowy na gg*
Była już 23:30, no trochę posiedziałam przy laptopie. Wyłączyłam wszystkie strony i zamknęłam laptopa i położyłam na biurko. Wzięłam piżamkę i poszłam się wykąpać. Po kąpieli umyłam zęby i poszłam do łóżka.
Obudziłam się przez dźwięk dzwoniącego telefonu. Wyciągnęłam go z pod poduszki. Na wyświetlaczu wyświetlił się numer Żanety. Odebrałam
- No hej słońce, o której przyjść ? – spytała od razu
- Hej – ziewnęłam – A która godzina jest ?
- No nie mów, że dopiero wstałaś! Jest już 12:40 ! – wydarła się do telefonu
- No to nie mówię Ci, że właśnie wstałam – powiedziałam a potem zaśmiałam się
- Idę do Ciebie. Za pół godziny masz być ubrana przynajmniej.
- No dobraaa – i znów ziewnęłam.
- Do zobaczenia! I nie zasypiaj ! – powiedziała i się rozłączyła
No to sobie pospałam – pomyślałam. Po woli wyszłam z łóżka i  pognałam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i wyszłam. Wytarłam się i w ręczniczku poszłam do szafy. Wyciągnęłam bieliznę. Do tego szorty niebieskie, czerwoną bluzkę z ciasteczkowym  potworem. To ten niebieski potwór z bajki „Świat Elmo”. Ubrałam jeszcze czerwone conversy. Poszłam do kuchni, gdzie Żaneta zajadała się już naleśnikami, które zrobiła moja mama.
- Cześć – powiedziałam i usiadłam do stołu, mama podała mi naleśniki z nutellą a do tego sok świeżo wyciśnięty z marchewki. – Dzięki – powiedziałam do mamy.
- Nie ma za co – odpowiedziała – Żaneta pomożesz jej się spakować ?
- Oczywiście – odpowiedziała.
Zjadłam śniadanie i poszłam do pokoju się spakować. Miałam już zacząć jej opowiadać o tym wyjeździe do Londynu ale okazało się, że moja mama już jej powiedziała. Tak więc włączyłam album „Up  all night” One Direction. Żaneta tylko coś jęknęła, ale jej nie słuchałam. Poszłam wyciągnąć moją walizkę różową i zaczęliśmy pakować. Zajęło nam to 3 h ! Nagle mój telefon zaczął dzwonić. Podeszłam do niego i na wyświetlaczu ukazał się numer …

___________________________
Zapraszam na bloga koleżanki http://michaeljacksonlandia.bloog.pl/?ticaid=6ec3d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz