czwartek, 9 sierpnia 2012

Rozdział 3


*W tym samym czasie oczami Żanety*
Boże, czemu ona taka musi być ? Ja z nią już nie wytrzymuje. Wiedziałam, że iść dziś z nią to błąd. Tak to był błąd, ale przesadziłam trochę.  Będę musiała ją jutro przeprosić, ale najpierw muszę trochę ochłonąć. Wyszłam już z galerii, gdy nagle potknęłam się o kamień i wylądowałam na ziemi, brudząc przy tym moje zielone rurki. Miałam już  się podnosić, gdy ktoś do mnie podbiegł i pomógł mi wstać
- Nic Ci się nie stało ? -  spytał chłopak, podając mi rękę bym mogła wstać. Wstając przyjrzałam mu się bardziej. To był Marek. Miałam razem z jego klasą wf i kiedyś przyszło mi razem z nim grać, bo dziewczyn było mało.
- Nie, chyba nie – powiedziałam. Chyba mnie nie poznał
- Czekaj, kojarzę Cię. Żaneta ? – Eh jednak poznał.
- Tak, cześć  Marek
I tak jakoś zaczęłam z nim rozmawiać. Zaoferował się, że odprowadzi mnie do domu. Szłam tak z nim i zapomniałam o mojej sprzeczce z Amelką. Cieszę się. No ale nie myślmy o niej mam teraz  fajne towarzystwo. Byliśmy już pod moim blokiem, gdy spytałam się czy nie wszedł by do mnie. Po chwili namysłu zgodził się. Zaprowadziłam go do mojego pokoju, gdzie miałam telewizor i poszłam zrobić popcorn i przynieść jakieś napoje. Marek czekał ciągle w pokoju i pisał z kimś smsy. Ja podeszłam do szafki obok telewizora i wyciągnęłam horror. Lubiłam tego rodzaju filmy. Zwłaszcza, gdy oglądałam je w towarzystwie. Marek skończył sms’ować  a ja usiadłam delikatnie opierając się o niego. Muszę przyznać od pewnego czasu podobał mi się. On mnie przyciągnął bliżej i dalej normalnie oglądaliśmy. W pewnym momencie Marek przybliżył się do mnie i zaczął delikatnie całować. Odwzajemniłam ten pocałunek. Chciał chyba czegoś więcej, ale ja się na to nie zgodziłam.
- Marek, ja nie jestem jeszcze na to gotowa.
- Dobrze poczekam – powiedział całując mnie w czoło i dalej oglądaliśmy.
Film jednak długo już nie potrwał, bo po 30 minutach się skończył, a Marek musiał iść do domu. Obiecał mi jednak, że nie długo się spotkamy….
*Zakończenie roku szkolnego oczami Amelii*
Z Żanetą się pogodziłam poznałam jej CHŁOPAKA Marka. Tak spytał się jej czy zostanie jego dziewczyną tydzień po ich poznaniu. Żaneta widać, że się wreszcie zakochała. Ja z Natanem spotkałam się 2 razy, bo potem pojechał do Londynu tam gdzie mieszka. Tu był tylko w odwiedzinach u rodziny. Obiecałam sobie, że jak będę w Londynie to się spotkamy. Oboje tego chcieliśmy. Dobra, trzeba się zbierać, bo trzeba iść na zakończenie roku szkolnego. Ubrałam się w (białą bokserkę do tego  czarną  dopasowaną spódnicę z wysokim stanem i do tego szpilki). Byłam osobą raczej średniego wzrostu, czyli około 161 cm. Więc 5 centymetrowe szpilki mi nie zaszkodzą. W szkole byłam raczej jedną z tych niższych. Podeszłam do lustra i zrobiłam sobie delikatny makijaż, włosy spięłam do tyłu dwiema wsuwkami. Zeszłam do kuchni po drodze zabierając swoją torebkę. Mama zrobiła mi płatki z mlekiem. Szybko je zjadłam i poszłam na zakończenie. Przy szkole czekała już Żaneta i Marek trzymający się za ręce. Przywitałam się z nimi i weszliśmy do auli gdzie miało się odbyć zakończenie roku.  Nasza zakochana para musiała się rozłączyć, bo trzeba było usiąść klasami. Zaczęło się …

Skończyło się. Dostałam moje upragnione świadectwo. Miałam średnią 4,8. Nie jest źle. Zawsze dobrze się uczyłam i jeszcze nigdy nie miałam niższej średniej. Klasa pożegnała się z naszą wychowawczynią i poszliśmy  Naszą paczką na pucharki lodowe, jak co roku.
- Jakie plany na wakacje ? – spytałam
- Ja jadę z rodzicami do Turcji. – powiedziała Klaudia
- Ja z Asią, Jurkiem i jeszcze jakimiś ich znajomymi nad jezioro . – powiedziała Iza
- A ja chcę spędzić wakacje z moją Żanetką – powiedział Marek i ja pocałował.
- Awww – zawołałyśmy. A oni się zaśmiali.
- A Ty gdzie spędzasz wakacje ? – spytała Klaudia
- Zobaczymy – zaśmiałam się. Właśnie dziś rodzice mieli mi przekazać plany na wakacje.
Dokończyliśmy desery i udaliśmy się do swoich domów. Weszłam a rodzice o dziwo byli w domu. Prosili bym przyszła zaraz. A ja odpowiedziałam, że za chwilę się pojawię. Poszłam do pokoju. Po czym udałam się do  łazienki i zmyłam mój makijaż i związałam włosy w koński ogon. Ściągnęłam ubrania i w bieliźnie podeszłam do szafy. Łazienkę miałam w pokoju więc mogłam sobie na to pozwolić. Ubrałam szare szerokie dresy a do tego zieloną bokserkę. Ubrałam jeszcze stopki i naciągnęłam na nogi moje Adidasy. Zeszłam do rodziców.
- Co chcieliście mi powiedzieć ? – spytałam. O zakończenie się nie pytali, bo już wcześniej im je pokazałam.
- Dostaliśmy zaproszenie na zlot naszej rodziny – zaczęła mama. – Który odbędzie się w ……   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz